Wszystkie osoby i firmy zainteresowane współpracą ze mną i moimi pieskami proszę o kontakt mailowy maltanczykyork@gmail.com.
Zapraszamy do komentowania i dawania plusików. Wszystkie zdjęcia są naszego autorstwa więc nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie. POZDRAWIAMY gorąco CHOPPER& PUSZEK.
wtorek, 14 czerwca 2016
CHOPPER odwiedził fryzjera. Chociaż wcześniej miał już obcinane włosy jednak pierwszy raz zdecydowaliśmy się na takie krótkie obcięcie. Poniżej przedstawiamy CHOPPERA przed i po wizycie w salonie fryzjerskim :-)
CHOPPER bardzo źle zniósł wizytę u fryzjera. Dla mnie to też nie było przyjemnie. Pani fryzjerka kazała go zostawić samego. Gdy po niego przyszłam zachowywał się bardzo dziwne. Dwa dni nie mógł dojść do siebie.Na szczęście w domu jest bardzo kochany i już mu przechodzi. Dobrze że na jakiś czas mamy spokój z włosami u CHOPPERA. POZDRAWIAMY gorąco CHOPPER& PUSZEK
Ja też nie byłam przy obcinaniu pieska u fryzjera. Taka była rada Pani, która go strzygła. Jego nastawienie do fryzjera nigdy się nie zmieniło, oby u Ciebie tak nie było. Pozdrawiam.
Pepa jest radosna i przyjazna, to prawda. * Byłaś u mnie przez chwilę Obserwatorem. Już nie jesteś, więc myślałam, że pewno się rozmyśliłaś. Nie mam pojęcia czemu masz problemy z bycia nim :(
Ślicznie wygląda po wizycie u fryzjera. Mój poprzedni piesek, foksterier, wolał wizytę u weterynarza, niż u fryzjera :)
OdpowiedzUsuńCHOPPER bardzo źle zniósł wizytę u fryzjera. Dla mnie to też nie było przyjemnie. Pani fryzjerka kazała go zostawić samego. Gdy po niego przyszłam zachowywał się bardzo dziwne. Dwa dni nie mógł dojść do siebie.Na szczęście w domu jest bardzo kochany i już mu przechodzi. Dobrze że na jakiś czas mamy spokój z włosami u CHOPPERA. POZDRAWIAMY gorąco CHOPPER& PUSZEK
OdpowiedzUsuńJa też nie byłam przy obcinaniu pieska u fryzjera. Taka była rada Pani, która go strzygła. Jego nastawienie do fryzjera nigdy się nie zmieniło, oby u Ciebie tak nie było. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że się zmieni narazie mamy to już za sobą. :-)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŻyczę tego z całego serca, bo wiem jak piesek się stresuje taką niemiłą dla niego wizytą . Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPepa jest radosna i przyjazna, to prawda. * Byłaś u mnie przez chwilę Obserwatorem. Już nie jesteś, więc myślałam, że pewno się rozmyśliłaś. Nie mam pojęcia czemu masz problemy z bycia nim :(
OdpowiedzUsuńOwszem udało się, dziękuję :)
OdpowiedzUsuńJa również dziękuję za tak miłe komentarze. POZDRAWIAM serdecznie
OdpowiedzUsuń